Szczęście emeryta

Praca do śmierci – z taką filozofią można było się zetknąć jeszcze nie tak bardzo dawno temu, gdy ekipy rządzące chciały zafundować ciężko pracującym obywatelom coraz bardziej wydłużany wiek emerytalny. Powołując się na fakty, które twierdzą, iż ze względu na coraz wyższy poziom życia i dbałość o stan zdrowia, średnia życia człowieka wydłużyła się o kilka lat, zatem naturalnym skutkiem jest zwiększenie czynnego okresu zawodowego. Raczej nie jest łatwo wyobrazić sobie siedemdziesięcioletniego operatora tokarki konwencjonalnej, stojącego przez osiem godzin dziennie i nieustannie obrabiającego metalowe wałki czy inne narzędzia. Nie wspominając o innych zawodach, jeszcze bardziej uciążliwych. Niepokojącym czynnikiem jest również prognozowana wysokość emerytury, którą każdy odprowadzający rzetelnie składki do zakładu ubezpieczeń społecznych, ma otrzymać po osiągnięciu wieku emerytalnego. Nawet emerytura brutto nie przedstawia się imponująco i optymistycznie. Powiedzenie: „głodowa emerytura” z całą pewnością dotyczy większości z tych, którzy corocznie otrzymują listownie informację o wysokości odprowadzanych składek. Nawet zwiększony wiek odejścia na odpoczynek nie poprawiłby psychicznego nastroju zainteresowanych. Prędzej czy później, każdy doczeka (albo i nie) momentu, gdy przyjdzie pożegnać się z wieloletnią i ulubioną pracą, by odejść na zasłużone wczasy emerytalne. Perspektywa wojaży egzotycznych i dalekich podróży, zapewniana jakieś dwie dekady wcześniej przez powstające otwarte fundusze emerytalne, pozostanie jednak na etapie mrzonek i niespełnionych obietnic tych, którzy chcieli tylko rozkręcić dobry interes i zbić kapitał. W końcu część składek odprowadzanych na OFE, to były pewne środki, zapewnione ustawowo, wpływające nieustannie na konta, które nie stanowiły nawet własności prywatnej odkładających na przyszłą emeryturę obywateli. Jak łatwo było kolejnym ekipom rządzących sięgać po nie i sukcesywnie uszczuplać, by ratować dziurę budżetową państwowego emerytalnego molocha, wiedzą z całą pewnością wszyscy, których dotknął ten problem. Rzekomo, środki te zapisane na subkontach stanowić będą dodatkowy współczynnik zwiększający przyszłą emeryturę. Eksperci ekonomiczni biją jednak na alarm, ostrzegając, że w niedalekiej przyszłości, jeśli nie stworzy się jakiejś strategicznej reformy, cały emerytalny świat może się zawalić. Pojawiające się coraz częściej pomysły całkowitej likwidacji państwowego zakładu ubezpieczeń społecznych, świadczą o tym, iż takie rozwiązanie w przyszłości może stać się faktem. Nikt jednak do czasu obecnego nie potrafi przedstawić konkretnego planu restrukturyzacji obszaru zabezpieczenia emerytalnego. Pojawiająca się coraz bardziej stanowcza decyzja o dokończeniu dzieła zniszczenia drugiego filara, w postaci odebrania pozostałej, ostatniej części zgromadzonych tam środków, wydaje się już ostatnią deską ratunku przy poszukiwaniu uzupełnienia finansowego ogromnej luki w zadłużeniu emerytalnym. Wstępne obietnice 25% części przekazanych tam tylko środków, a pozostałe 75% oddane na osobiste i prywatne konta obywateli, nie daje powodów do jakiegoś optymizmy i nadziei, gdyż są to do tej pory wstępne pomysły polityków. Gdyby jednak doszły do skutku i zamierzonej realizacji, nie ma żadnej gwarancji, że gdy urzędy rządowe obejmie inna opcja polityczna, nie zmienią się również ustawy, które były do tej pory gwarancją naszej prywatności i własności pieniędzy.
Można oczywiście dywagować na różne sposoby. Najlepszym rozwiązaniem na przyszłościowy niepokój i niepewność byłoby zapewne zarabianie podczas aktywności zawodowej takich środków, których sporą część można byłoby sukcesywnie odkładać na jakieś konto bankowe, które po osiągnięciu zasłużonego wieku pozwoliłoby na beztroskie cieszenie się resztą życia. W tej tematyce również należałoby się wgłębić, gdyż wybór nieodpowiedniego banku również mógłby stać się powodem do dramatu. Wszakże i pewne instytucje bankowe czasami upadają. Szczęśliwi ci, którzy już otrzymują emeryturę, choćby i niską, ale pewną.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here